Swastyka - wyklęty znak słońca

Autor: Hubert Kuberski
15 września 2008

Jak mogło stać się, że symbol słońca i jego życiodajnej energii został znienawidzony przez międzynarodową społeczność. Mowa oczywiście o swastyce czczonej od tysiącleci na Wschodzie. Niefortunne zainteresowanie się jej kształtem przez nazistów wypaczyło przesłanie znaku solarnego.

Nazwa "swastyka" pochodzi od sanskryckiech słów: su (dobrze), asti (on jest), svasti (powodzenie) svastika (tworzący dobrobyt). Ten prastary i rozpowszechniony symbol o ramionach zwróconych w prawo uosabiał szczęście i ochronę przed złymi demonami. Na początku był związany z kultami solarnymi wielu pierwotnych kultur. Przedstawiał słońce, wskazując na jego ruch po nieboskłonie lub koło rydwanu boga-słońca. Dlatego też oznaczał światło, płodność i powodzenie. Jego przeciwieństwem była lewoskrętna sauvastika.

I w tym momencie stykamy się z jungowskim procesem synchroniczności. Zgodnie z nią marzenia senne posiadają powszechne obrazy i motywy, które można znaleźć nie tylko w bardzo odległych miejscach na całej (jakże maleńkiej) Ziemi, ale też w różnych okresach rozwoju rodzaju ludzkiego. A poza tym prawdziwy symbol wskazuje poza siebie, ku wyższemu poziomowi świadomości. To stamtąd czytelne symbole i pierwiastki duchowe spontanicznie dostają się do świata autentycznej duchowości (oblicza zbiorowej nieświadomości).

foto: Marcin Klocek, www.traveller.pl

Dlatego wiele kultur Wschodu przyswoiło swastykę do własnych symbolik. Przez wiele tysięcy lat znak ten był używany przez ludy starożytne i nowożytne: na Dalekim Wschodzie, w Azji Środkowej, Indiach, Mezopotamii, Mykenach, Troi, u Etrusków, w ptolemejskim Egipcie, u Celtów, Germanów, w przedkolumbijskiej Ameryce (u Nawahów i Majów) oraz sztuce chrześcijańskiej.

W Indiach swastykę znały ludy doliny Indusu, gdzie kojarzono ją z Wisznu i Siwą. Wielokrotnie wykorzystywali ją dżajniści, zdobiąc nią rzeźby w świątyniach. Była też atrybutem boga Ganesi, tworzącego i usuwającego przeszkody. Specyficzne skrzyżowanie patyków na wzór swastyki pozwalało też rozpalać ogień wg Andrzeja Niemojewskiego: "Twasti (Cieśla) uchodzi za twórcę Swastyki (Krzyża), narzędzia do dobywania ognia za pomocą wiercenia. W otworze na skrzyżowaniu, który się zwie "matką", "macicą" mieszka bogini Maja. Gdy za pomocą wiercenia świdrem "Pramanta" dobywa się ogień, Maja rodzi Boga Agni (Ogień), którego ojcem niebieskim jest Bóg Savitri, a ziemskim Twasti". Niemojewski zauważał tutaj analogie w stosunku do Jezusa, Marii i cieśli Józefa (z którego zdjął Bóg... hańbę). Swastyka ponadto przypominała o czterech możliwych miejscach odrodzenia się duszy (w świecie zwierzęcym lub roślinnym, w piekle, w ludziach na Ziemi lub w świecie duchów). Wyznawcy Dharmy uznawali swastykę za "klucz do raju" i wyobrażenie Koła Prawa obracającego się wokół nieruchomego Centrum. Symbolizowała też serce Buddy, w którym mieszczą się wszystkie myśli. W Chinach swastyka (wan) była pierwotnym emblematem taoistów i można ją ujrzeć w ręku Lao-Cy, symbolizującą boską potęgę. Omawiany znak też trafił do Japonii za pośrednictwem buddyzmu i występuje na wizerunkach wielu bóstw.

Europejskie zainteresowanie swastyką datuje od starożytności i średniowiecznych inskrypcji zbliżonych formą do krzyża. Z Cesarstwa Rzymskiego do barbaricum eksportowano artykuły codziennego użytku oznaczane swastyką. W ten sposób czczono słońce jako uniwersalny symbol życia i źródło wszelkiej pomyślności. Jeszcze w okresie przedchrześcijańskim swastyka pojawiała się u Prasłowian jako element kultu Słońca. Umieszczano ją na wyrobach ceramicznych, ozdobach i broni. Tym znakiem posługiwano się w pierwotnych obrzędach religijnych. Swastyka potrafiła odżegnywać upiory. Później symbol sporadycznie pojawiał się w ikonografii kultury Zachodu. Co ciekawe swastyka została zaadaptowana jako swarga, będąc symbolem pomyślności na weselnym pieczywie i prezentach dla nowożeńcow. Dopiero wiek XIX i narastające nacjonalizmy na Starym Kontynencie przypomniały sobie o przedchrześcijańskim symbolu, odnoszącym się do plemiennych korzeni Europy. Początek zainteresowań swastyką dały odkrycia archeologiczne Heinricha Schliemanna (amatora-archeologa, który odkopał Troję). Jako, że wyspy greckie, w tym Kreta i Cyklady, leżały najbliżej barbarzyńskiego Wschodu antycznego. Zaś później trafiła do świata skandynawskich mitów, opowiadających o młocie Mjölnirze, którym to Thor obronił Asgard.

foto: Dawid, picasaweb.google.com

Kolejnym entuzjastą swastyki był Michał Żmigrodzki. Ten polski bibliotekarz o antysemickich poglądach upowszechniał wiedzę o "Znaku Rodowym Ariów". Płomień europejskiej nietolerancji rozpalał się systematycznie, podsycany enuncjacjami pseudo-naukowców i szowinistów, m.in. ze Stowarzyszenia Thule. Natomiast dla młodopolskich literatów i ekscentryków (Tadeusz Miciński, Stanisław E. Radzikowski) swastyka stawała się znakiem sekretności i katharsis. Dlatego ten symbol pojawiał się często na okładkach modernistycznej literatury, a nawet na obelisku, upamiętniającym śmierć Mieczysława Karłowicza. Używali jej Mariusz Zaruski i Stanisław Witkiewicz. Swastykę chętnie wykorzystywano w Tatrach, gdzie istniała pod postacią "niespodzianego krzyżyka" wywodzącego się od krzyża św. Andrzeja. Przed II wojną jej prawoskrętną wersję nosili górale. Dzięki generałowi Andrzejowi Galicy swastyka w połączeniu z gałązką jedliny widniała od 1919 roku na kapeluszach i patkach kołnierza. Podhalańską korpusówkę w formie "góralskiego krzyża" nosili żołnierze na kołnierzach munduru jednostek DPG. Swastyka widniała w odznakach pułkowych słynnych strzelców podhalańskich czyli żołnierzy polskich 21. i 22. Dywizji Piechoty Górskiej (21. górski pułk artylerii polowej oraz 2., 5 i 6. pułki strzelców podhalańskich). "Wyklęty znak" pojawił się też na sztandarach pułkowych, orkiestrowych płomieniach do fanfar i fartuchach do werbli. Jedynie 6. pułk posiadał swastykę lewoskrętną, pozostałe jednostki miały odznaki zwrócone w prawo. Takimi emblematami posługiwali się podhalańczycy do 1939 roku. Co ciekawe przywilej ten zachowali oficerowie strzelców podhalańskich w niewoli niemieckiej.
Później była noszona przez żołnierzy 1. pułku artylerii motorowej (wywodzącego się z 1 pułku artylerii górskiej), walczącego na zachodzie, jak w po reaktywowaniu jednostki w Polsce powojennej, do przełomu 1946/7 roku.

1 Pulk Strzelcow Podhalanskich 1. Pulk Artylerii Motorowej 21. Gorski Pulk Artylerii Polowej Granatowa Swastyka na odznace LOPP 1928-1939
odznaka 4 Pulku Piechoty Legionow_Kielce odznaka 4 Pulku Piechoty Legionow_Kielce_wz odznaka 4 Pulku Piechoty Legionow_Kielce_wz.2 odznaka 5 Pulku Strzelcow Podhalanskich_Przemysl
Odznaka 4 Pulku Strzelcow Odznaka pamiatkowa 4 pulku piechoty Odznaka pamiatkowa Federacji Polskich Zwiazkow Obroncow Ojczyzny
odznaka 6 Pulku Strzelcow Podhalanskich_Sambor Odznaka 20 Pulku Piechoty Podhalanska korpusowka w formie goralskiego krzyza noszona na kolnierzach munduru jednostek DPG podhalanczycy

Godłem, powstałej w 1927 r., Federacji Polskich Związków Obrońców Ojczyzny była swastyka. Organizacja skupiała na zasadach federacyjnych związki byłych wojskowych o charakterze piłsudczykowskim, zrzeszając do 1939 r. trzydzieści siedem organizacji kombatanckich, liczących łącznie ponad 300.000 członków. Godłem Federacji jest biała swastyka na czarnym okręgu, którą zatwierdził rozkaz MSW nr. 24, poz. 285 z roku 1929. Zaś granatowa swastyka widniała na odznace LOPP w latach 1928-1939. Nosiło ją przed wojną 1,5 miliona członków. Można stwierdzić, że znak słońca był popularny w II Rzeczpospolitej.

Furorę swastyka zrobiła podczas I wojny światowej. Szczególnie upodobali ją sobie lotnicy wszystkich stron walczących. Zmuszani do latania bez spadochronów, oddawali się w opiekę "znakowi, przynoszącemu szczęście". Werner Voss (jeden z najlepszych niemieckich asów lotniczych z pułku Jasta 5) miał namalowaną swastykę otoczoną wieńcem laurowym obok ogromnego czerwonego serca. W c.k. lotnictwie Franciszka Józefa II ze swastykami mógł latać Stanisław Tomicki (Flik 3/J). Zdarzały się jednostki, gdzie samoloty stojące obok siebie miały namalowaną swastykę i sześcioramienną gwiazdę Dawida(!!!).

Podobny "znak szczęścia", tym razem występujący jako niebieska prosta swastyka, widniał na prywatnym samolocie szwedzkiego hrabiego Erica von Rosena. Później podarował go Finom, walczącym o niepodległość. W ten sposób godło osobiste szlachcica stało się znakiem rozpoznawczym lotnictwa fińskiego. Podobnie lotnictwo łotewskie, na długo przed dojściem do władzy Hitlera używało ukośnej czerwonej swastyki wpisanej w białe koło. Ten symbol widniał również na licznych odznaczeniach i orderach ustanowionych w krajach środkowoeuropejskich. Można stwierdzić, ze był to popularny znak w okresie przed II wojną światową. Chętnie wykorzystywano swastykę w ówczesnych kampaniach reklamowych. Wizerunek swastyki używały organizacje wolnomularskie i parawolnomularskie w okresie międzywojennym. Znak zapewniający powodzenie pojawiał się w publikacjach polskiej loży ezoterycznej (np.: "Swastika Ideologiczna")

W burzliwym okresie międzywojennym swastykę zaadaptowało mnóstwo organizacji. W Niemczech stosowały ją Freikorpsy: (ochotnicy walczący z komunistami) Ehrhardta i Rossbacha. Zaś weterani tych jednostek wstępujący od październiku 1920 roku do NSDAP (Narodowo-Socjalistycznej Partii Pracy Niemiec), spopularyzowali ten emblemat wśród narodowych socjalistów. Tak oto energetyczny znak szczęśliwości zaczął nabierać złowieszczego znaczenia wraz z krzepnięciem ruchu nazistowskiego. Oczywiście swastyka była modernizowana. Dowodem tego była ewolucja Hakenkreutza w Sonnerad (swastykę na planie koła), czy potrójnego Trifosa.

Jej kariera trwała do 1945 roku, kiedy to prastary znak został zdelegalizowany w rozporządzeniu denazyfikacyjnym. Współcześnie podejmuje się próby ponownego stosowania znaku, uosabiającego szczęście i ochronę przed złymi demonami (konkurencją?). Wielkie korporacje Sun Technologies i Columbia Sportwear starają się wykorzystać moc swastyki w swoich znakach graficznych. Podobnie Microsoft z Seattle umieszczała znaki bazujące na swastyce jako desenie pulpitu we wcześniejszych wersjach Windowsów. Czy oznacza to, że wielcy zaczęli zwracać uwagę na symbol pomyślności w swoim pierwotnym znaczeniu? Niewątpliwie jak taoiści nauczają, swastyka ma w sobie wiele boskiej potęgi.


Dziękuję PP. Janowi Małkowskiemu za informacje o c.k. lotnictwie oraz Jarosławowi Kuczyńskiemu za spostrzeżenia o podhalańczykach.

W artykule zostały wykorzystane: Biblia Tysiąclecia, Arthur Cotterell Słownik mitów świata, Stanisław Grof Poza mózg, James Hall Leksykon symboli sztuki Wschodu i Zachodu, Ludwik Hass Ambicje, rachuby, rzeczywistość. Wolnomularstwo w Europie Środkowo-Wschodniej 1905-1928, Carl Gustav Jung Archetypy i symbole, Robin Lumsden The Black Corps, Władysław Kopaliński Słownik symboli, Wojciech B. Moś Andrzej Strzelcy podhalańscy 1918-1939, Niemojewski Bóg Jezus w świetle badań cudzych i własnych, Christopher F. Shores Finnish Air Force 1918-1968, Wojsko Polskie. Barwa i broń 1939-1945.



blog comments powered by Disqus